Jałmużna wyrazem szczerej miłości człowieka

Jedną z trzech ścieżek prowadzących nas przez Wielki Post jest jałmużna. Samo słowo kojarzymy może dziś pejoratywnie, bo zdaje się ono  sugerować jakąś formę doszytej pogardą litości. Wolimy mówić o akacjach charytatywnych w postaci na przykład tak dziś powszechnie obecnych w przestrzeni publicznej zbiórkach na szczytne cele, dobroczynności… Tymczasem, jeśli uświadomimy sobie czym w istocie ma być jałmużna, to okazuje się, że to coś więcej niż wkładanie pieniędzy do puszki czy przelewanie ich na konto jakiejś organizacji.

Wraz z pozostałymi ścieżkami wielkopostnymi ma być ona wyjściem na spotkanie. Jezusowe – „wejdź do izdebki i módl się do Ojca, który jest w ukryciu” to nic innego jak zachęta do bardzo intymnego spotkania z Bogiem w modlitwie. Post, czyli różne formy wyrzeczenia, to szansa na spotkanie samego siebie uwolnionego od różnego rodzaju przywiązań. I tych grzesznych i tych moralnie neutralnych, ale często odbierających nam pewien rodzaj wewnętrznej wolności. Wolności, w której mogę, ale nie muszę. I wreszcie jałmużna w swej najgłębszej istocie ma być spotkaniem z drugim człowiekiem. Nawet wtedy, gdy bezpośrednio się z nim nie zetknę.

Zaczyna się ona od zadania sobie pytania, czy ja w ogóle lubię ludzi, czy jest dla nich miejsce w moim życiu. Punktem wyjścia jest zatem nie spojrzenie do portfela w poszukiwaniu tego, co mogę dać w sensie materialnym, ale spojrzenie w siebie, czy jest tam przestrzeń dla drugiego człowieka. Oczywiście wymiaru materialnego nie można negować, zwłaszcza, gdy jest połączony ze zdrowo rozumianym postem, ale najgłębszy sens postu odkrywamy wtedy, gdy to, co „zaoszczędzimy” przez wyrzeczenia, oddamy innym. Mogą to być oczywiście pieniądze, ale też nasz czas poświęcony innym, zainteresowanie, konkretne działania czy wreszcie przebaczenie. Jałmużną może też być nasza modlitwa za kogoś, a także post podjęty w intencji konkretnej osoby.  Najważniejsze jednak jest to, by we wszelkich tego typu działaniach była obecna szczera miłość do ludzi a nie próba podreperowania swojego wizerunku w cudzych czy też własnych oczach.

Tegoroczny Wielki Post będzie wyjątkowy. W obliczu trwającej wojny Pan Bóg stawia przed nami konkretne osoby potrzebujące naszego wsparcia, nie tylko materialnego. Niech to będzie zatem czas szczególnej wrażliwości na potrzeby innych i budowania szczerej miłości wobec drugiego człowieka.

Ks. Piotr Nowak